Wiadomości na temat utworów Norwida

Gdy znalazła się w takiej sytuacji, którą można by nazwać, stylem egzystencjalistów, „graniczną" i która stanowi dla niej niezmiernie ważną próbę moralną: próbę jej człowieczeństwa. Wielka Dama tej próby nie wytrzymuje. Gdy urzędnik aresztuje Mak-Yksa, który jest jej kuzynem i którego wysoka wartość moralna nie powinna być dla niej zagadką, Hrabina broni go z pozycji rozkapryszonej arystokratki: „Mnie się podobało zgubić pierścień..." Gdy Durejko obwołuje Mak-Yksa wariatem, Hi-abina w haniebny sposób przyłącza się do tej grubej obelgi, uważając najwidoczniej, że lepiej mieć w rodzinie wariata aniżeli złodzieja: „Krewny mój niekiedy obłęd cierpi..." Gdy zrezygnowany i boleśnie obrażony Mak-Yks decyduje się wyznać istotną przyczynę swojego zachowania i zaczyna dość zagadkowo: „Wstyd mnie jest, zaiste, wyzna ć...", Hrabina — która wytłumaczyła sobie te słowa jako przyznanie się do kradzieży! — wyrywa się, w obawie przed skandalem, z nieoczekiwaną a obrażającą.... darowizną: „Mak-Yks! ja — ci darowałam pierścień!"