Wiadomości na temat utworów Norwida
Norwid w jego osobie ucieleśnił wszystko, co w społeczeństwie ówczesnym było dla niego najbardziej wstrętne i odpychające. Oto zarazem wytłumaczenie ostatniej kwestii Durejki, kwestii zamykającej całą sztukę drwiną i stanowiącej dla niej dodatkowy, a nadzwyczaj ironiczny komentarz autorski. Gdyby niedowiarkom i tego jeszcze było za mało, niechaj cofną się o parę wierszy wyżej i przeczytają charakterystyczne uwagi gości Hrabiny o pokazanych w fajerwerku dwóch pierścieniach. Durejkowa: „Fikcja wyśmienita!... Durejko: „Kto jest miłującym narodowość, nie używa fikcji, lecz udani a..." Dyskusję zamyka anonimowy gość: „Udanie — ogniste!... ani słowa." Ta cudzoziemska „fikcja" i to słowiańskie „udanie" to tylko dwa wyrazy na scharakteryzowanie ostatniej patetycznej sceny odegranej przez Wielką Damę, której pierścień „świecę strącił i zastąpił jej blask dyjamentem". Przy sztucznym blasku tego właśnie „umarłego klejnotu" oglądaliśmy dotychczas ambitną „tragedię" Norwidowi (bardzo ciekawą jak zawsze właściwie).