Wiadomości na temat utworów Norwida
„Konsekwentniejsze byłoby tu rozwiązanie tragiczne: gdyby Maks się zabił, a po jego śmierci znaleziono w kieszeni skórki chleba" — proponował z kolei pewien młody polonista, ujawniając tą wypowiedzią, że on sam takiego tragicznego rozwiązania nie zauważył. „Narodziny nowego człowieczeństwa w Marii z Pierścienia (...) to prawdziwie po norwidowsku pojęty happy end dramatu" — wtórowała im po kilkunastu latach (chociaż w odmiennym kontekście) autorka monografii o komediach Norwida. „Pogodne zakończenie sztuki w stylu amerykańskiej komedii filmowej w żadnym razie nie daje się pogodzić z określeniem jej przez autora jako tragedii" — apodyktycznie twierdził pewien prowincjonalny krytyk po inscenizacji kieleckiej (1958). „W tej łzawej, choć z happy end,em komedii jest wdzięk miłosnego uczucia..." — zauważył inny krytyk po ostatnim przedstawieniu warszawskim Zadziwiająca to, a zarazem niebezpieczna i krzywdząca Norwida jednomyślność – trzeba by się zastanowić poważnie nad źródłem tej niesprawiedliwości.