Wiadomości na temat utworów Norwida

Stąd wreszcie iście chorobliwy strach przed plotką salonów, a zarazem pogardliwa obojętność dla tych wszystkich, co utracili już tam swoje stanowisko przestając być „ludźmi", z którymi trzeba się liczyć. Norwid, świetny psycholog i drapieżny ironista, a przy tym beznamiętny już wówczas obserwator uroków i wad kobiecych, odmalował portret swojej bohaterki tak dokładnie, że aż prawie okrutnie. Gdy Hrabina przemawia np., dowiadujemy się, że mówi „surowo", „zimno", „niecierpliwie", „wstrętnie", „z ironią" albo „ze znudzeniem". Gdy wita się lub żegna, podaje tylko „końce palców". Gdy kończy się dramatyczne śledztwo policyjne, pozostawiając na scenie roztrzęsionego i pobladłego Mak-Yksa, Hrabina rzuca mu co prawda zdawkowe słowa: „Co ty cierpisz??" —-ale rzuca je „przez ramię swoje i siedząc". Te wszystkie rozproszone, a ujemne i przykre rysy charakteru Hrabiny szczególnie się zagęszczają i przybierają na sile w ostatnim akcie, gdy asystuje ona przy rozmowie urzędnika policyjnego z Mak-Yksem.