Wiadomości na temat utworów Norwida
Zaczyna się oczywiście przede wszystkim w ten sposób owa sławna „transfiguracja", ale transfiguracja fałszywa i łatwa do rozszyfrowania, pomimo głośnych zachwytów Magdaleny, której osobiście zależy (ze względu na Szeligę) na jak największym zaangażowaniu się Hrabiny w stosunku do Mak--Yksa. Tu jednak obie przyjaciółki spotyka wielkie rozczarowanie: Mak-Yks nie przyjmuje wielkodusznego daru Hrabiny i, co gorsza, wyraźnie ukazuje powody, jakie skłoniły ją do takiej oferty: „Skandalowi? — miałżeby twój przyszły winnym być t o, co rad dłużyć t o-bie?..." Pełne godności słowa nieszczęśliwego stają się nowym zagrożeniem „twarzy" Wielkiej Damy, która — pragnąc ją uratować, a przy sposobności ponownie stanąć w glorii salonowego „anioła" — zmuszona jest teraz do realizacji drugiej części „przemienienia", mającej ukazać ją jako prawdziwą chrześcijankę. Następuje przeto dalszy atak Hrabiny, której dzielnie sekunduje zaniepokojona Magdalena („Mario! jesteś wielka!"), a potem wspaniałe wyznanie miłosne Mak-Yksa.