Wiadomości na temat utworów Norwida

Cóż dopiero mówić o uroku wielkich, rosnących przez stulecia miast historycznych, w których śmiała nowoczesność przeplata się z omszałym antykiem i w których każda prawie ulica, każdy plac i każdy zaułek nabierają z czasem jakiegoś osobliwszego charakteru, wyróżniając się spośród swego otoczenia i uzyskując w rezultacie własne oblicze, niezależne najczęściej od pierwotnych założeń urbanistycznych czy też architektonicznych. Takim właśnie specyficznym urokiem czarowały i czarują artystów stary Rzym, Londyn, Praga i Moskwa. Takim również urokiem czarowała i czaruje młodsza od nich Warszawa, a najwymowniejszymi świadectwami owego uroku są niezliczone obrazy, rysunki i ryciny poświęcone jej budowlom i jej zakątkom: od niezrównanego Canaletta, pociągniętego pełnym niespodziewanych kontrastów kształtem Warszawy stanisławowskiej, poprzez Vogla i Zaleskiego, Seydlitza i Kasprzyckiego, braci Pillatich i Gersona, Gierymskiego i Pankiewicza, Witkiewicza i Podkowińskiego, Stankiewiczównę i obu Cieślewskich, aż do Tadeusza Kulisiewicza oraz jego młodszych kolegów.